Community Halal Store

Burlington

Jestem Legendą• 999 pkt

Post autor: Burlington »


Wilfred Skjeggestad

Praktykant• 0 pkt

32 y/o182 cm paleontolog

Awatar użytkownika

paleontolog i archeolog

uczucie? głodu, zawsze!

szuka szczęścia i dinozaurów

South End

Post autor: Willy Skjeggestad »

#2

Willy miał dzisiaj bardzo dziwny dzień i to nie z tych dobrych i dziwnych dni. Wręcz przeciwnie. Przypadkiem stłukł swój ulubiony kubek, robiąc sobie poranną kawę, potem wyszedł z domu w butach, w których zrobiła się dziura, jak tylko wszedł na teren muzeum i musiał improwizować z taśmą klejącą wokół stopy. A że musiało być po równo, żeby jego jeden but nie wyglądał dziwnie, to drugiego też owinął taśmą. Jak już skończył przypomniał sobie, że przecież pracuje w mieście, więc mógł wyskoczyć na szybkie butowe zakupy, ale że już tak się postarał ze swoim obuwiem i trochę nie wiedział, czy jest w stanie je teraz zdjąć, to udawał zajętego przez całą resztę dnia, nawet przed ludźmi, którzy doskonale wiedzieli, że wcale takiego zajętego dnia nie miał. A po pracy wskoczył na szybkie zakupy w sklepie po drodze do domu i tutaj pojawiły się schody. Wszedł, przypomniał sobie o swoich butach (które najwyraźniej były niesamowicie wygodne, że do tej pory sobie w nich chodził), ale udawał, że wszystko gra. Tak samo udawał, że wszystko gra, kiedy wyciągał z zamrażarki mrożonki, które najwyraźniej ktoś o coś zahaczył i zrobił dziurę, bo jak je wyciągnął, żeby dostać się do mrożonych dań, marchewka z groszkiem rozsypała się wszędzie dookoła - a niech to szlag - mruknął pod nosem, marszcząc brwi z niezadowoleniem - czułem że jesteś podłym daniem i nigdy nie powinien cię nawet dotykać przez folię - rzucił do rozsypanego jedzenia, a potem podniósł wzrok i trafił na oczy, których naprawdę nie spodziewał się tutaj spotkać - Char… cześć - wydukał, zaskoczony, drapiąc się po głowie i przyglądając się kobiecie. - Mam nadzieje, że nie chciałaś tej marchewki z groszkiem... - dodał, trochę głupio, ale głupio się czuł. A @Charly Fletcher wyglądała świetnie.
  • Obrazek

Charlene Fletcher

Praktykant• 5 pkt

34 y/o170 cm Starszy architekt

Awatar użytkownika

projektuje innym domy

ale w swoim mieszka sama

bo się rozwiodła

South End

Post autor: Charly Fletcher »

#2
Tym, co najbardziej lubiła w Willym było to, że potrafił ją rozbawić nawet wtedy, kiedy nie chciał. Kiedy przyjechała do Burlington z nieudanym małżeństwem na koncie jako porażką, było naprawdę mało rzeczy, z których się śmiała. A potem pojawił się Wilfred, który głupim potknięciem się sprawił, że Charly zaśmiała się po raz pierwszy od... Wielu tygodni. I byłoby super gdyby nie to, że życie najwyraźniej nienawidziło Charlene Fletcher, bo jak zawsze, wszystko koncertowo się spieprzyło. A ona żałowała, bo była pewna, że posiadanie Willy'ego chociażby tylko jako przyjaciela, oddziaływałoby pozytywnie na jej życie.
W każdym razie, prosto z pracy postanowiła zajść jeszcze do sklepu by, jak na dorosłego człowieka przystało, kupić coś na obiad. Szła sobie spokojnie w stronę lodówek z mięsem, które znajdowały się po drugiej stronie lodówek z mrożonkami. No nie spodziewała się, że wpadnie akurat na niego. I to jak spektakularnie! Musiała mocno przygryźć wargi, żeby się wesoło nie roześmiać z tego całego przedstawienia.
Jak gdyby nic się nie stało, podeszła do mężczyzny, odchrząkując cicho, co by mógł ją zauważyć.
- Wiesz, że nienawidzę groszku - skrzywiła się na wspomnienie zielonych kuleczek pełnych obrzydliwości. A potem jej wzrok bezwiednie powędrował do butów Wilfreda i całą powagę szlag trafił.
- To jakaś nowa moda? - rzuciła niby nie interesując się tym tematem, ale było po niej widać, że ewidentnie powstrzymuje się od tłumionego śmiechu. Była totalnie beznadziejna w długim trzymaniu urazy. Albo to po prostu Willy tak na nią działał, że teraz ją rozśmieszał a za chwilę będą się kłócić o to, co było. No nie wiadomo.

@Willy Skjeggestad

ODPOWIEDZ

Wróć do „North Street”