Vintage Photography Emporium

Burlington

Awatar użytkownika

y/o

cm

brak odznak

Post »

mów mi

10poziom

999punkty


Gabriel Hughes

Fotograf

Awatar użytkownika

26 y/o

195 cm

Shining

Like

The Northstar

Downtown

brak odznak

Post »

Mijała właśnie godzina osiemnasta w piątkowy wieczór. Gabriel zasiedział się tego dnia w pracy. Miał umówionych wiele sesji zdjęciowych. Dzień zaczął się od zdjęć typowo normalnych do dokumentów, rodzinnych portretów, by na koniec mógł zająć się swoim ulubionym zajęciem, czyli specyficznymi zdjęciami na prośbę jednej ze swoich już stałych klientek.
Wnętrze studia zmieniło się od środka, kiedy Gabriel zaczął w nim pracę. Stało się o wiele bardziej nowoczesne, kiedy przejął je po poprzednim właścicielu. Na oknach pojawiły się rolety, które tego dnia były zasłonięte, by nie można było dojrzeć, co dzieje się w środku. Jedynie przez małe szpary przebijało się światło, dając znać, że ktoś jest w środku.
Od ponad dwóch godzin przebywał w ciepłym wnętrzu z Ally. Dziewczyna na oko była w jego wieku. Wysoka i szczupła o bardzo przyjaznym usposobieniu. Gabriel był ubrany w zwykły biały t-shirt i wytarte jeansy, na nosie miał okulary, które pomagały mu niekiedy w pracy. Dziewczyna ubrana jedynie w czarny stanik i ciasno dopasowane jeansy siedziała na kanapie wśród bardzo dużej ilości poduszek zalecając się do aparatu, który co chwilę wydawał specyficzny dźwięk robienia zdjęcia.
Była bardzo fotogeniczna a Gabriel lubił z nią współpracować. Każda ich sesja dawała znakomite efekty. Dobrze również wiedział, że Ally wpada tak często, bo zaleca się nie tylko do jego aparatu, ale i również do niego samego.
Praca dawała mu wytchnienie i spokój duszy. Nie musiał myśleć o niczym innym, co zadręczało go w życiu prywatnym i bardzo sobie to cenił. Chciał jednak podzielić się kawałkiem swojej pasji, dlatego też zaprosił do siebie Lucy. Gdzieś tam w końcu głowy zastanawiał się, czy dziewczyna w ogóle postanowi się zjawić. Już jakiś czas minął od jego wiadomości, a wciąż nie otrzymał odpowiedzi. Również stare, skrzypiące drzwi nie wydawały z siebie żadnego odgłosu, czekając na kogoś nadejście.
Brunet postanowił nie robić sobie nadziei i ponownie pochłonęła go praca. Zdjęcia z dziewczyną stawały się coraz odważniejsze. W końcu poprosił, by zrobili na chwilę przerwę i zasiadł koło niej na kanapie, biorąc dla siebie i dla niej po butelce wody. Trzymając w drugiej dłoni aparat pokazywał jej wspólne efekty pracy. Siedzieli blisko siebie, śmiejąc się z kilku głupich min na ujęciach. Gabe stwierdził również, że Ally nadaje się na profesjonalną modelkę, bo praca z nią była samą przyjemnością. Siedzieli tak blisko siebie, co brunetowi bardzo odpowiadało. Nie łatwo było pozbyć się łatki psa na baby, zwłaszcza kiedy ktoś próbował z własnej woli się do niego zbliżyć.

@Lucy Whitford

V.mów mi

2poziom

20punkty


Lucy Whitford

Uczeń

Awatar użytkownika

17 y/o

165 cm

Uczennica

Centennial

brak odznak

Post »

- Solwatacja to proces łączenia się cząsteczek substancji rozpuszczonej z cząsteczkami rozpuszczalnika... - Dźwięk SMSa przerwał skupienie nastolatki na monotonnym głosie nauczycielki, który usypiał ją od ponad pół godziny na kółku chemicznym. Przygotowywali się właśnie do konkursu wiedzy, w którym Lucy i jeszcze kilku chętnych uczniów miało reprezentować szkołę na tegorocznym turnieju. Dobre miejsca mogły zapewnić im wysokie oceny, a poza tym taka inicjatywa musiała dobrze wyglądać na podaniu do University of Vermont. A jednak nudziły ją powtarzane w nieskończoność formułki. Jeśli chodzi o chemię, zdecydowanie wolała praktykę zarówno pod postacią doświadczeń, jak i zadań. Westchnęła. Nie mogła skupić się na nudnym monologu, co w końcu zwróciło uwagę prowadzącej.
- Lucy, Jeśli rozpuszczalnikiem jest woda, mówimy o...? - Zapytała akurat w momencie, w którym nastolatka ukradkiem sięgnęła po swój telefon i spojrzała na nadawcę wiadomości. Niemal od razu zakręciło jej się w głowie, ale zanim zdążyła w pełni oddać się emocjom, całą siłą woli podniosła wzrok na nauczycielkę.
- O hydratacji - Odparła, obserwując jak przez twarz kobiety przebiega cały szereg emocji. Było więcej niż oczywiste, że zadane pytanie miało stanowić pretekst do nagany za używanie telefonu na lekcji, ale swoją wiedzą blondynka obaliła argument o braku uwagi.
- Bardzo dobrze. Od czego zależy to, czy w roztworze zajdzie solwatacja? - Uniosła lekko głowę, ale Lucy nie dała się sprowokować. Ani na dzisiejszej, ani na wcześniejszych lekcjach przypominających nie było o tym jeszcze mowy, ale mimo wszystko znała odpowiedź. Przerabiali to na początku semestru.
- To zależy od sił przyciągania pomiędzy cząsteczkami substratów tworzących roztwór oraz wiązań obecnych w substancji rozpuszczanej - Odparła starając się nie zachowywać tak, jakby rzucała kobiecie wyzwanie. Jej twarz przez chwilę zastygła i pobladła z irytacji, ale Lucy wiedziała, że ta za chwilę odpuści próbę udowodnienia swojej wyższości. W końcu Chemiczka uśmiechnęła się nieszczerze i kiwnęła głową.
- Dobrze, ale bardzo cię proszę, powstrzymaj się od używania telefonu na lekcji. Wróćmy do tematu... - Whitford kiwnęła głową. Miała jeszcze przynajmniej piętnaście minut na przemyślenie pomysłu Gabriela, ale nawet po dzwonku nie wiedziała czy powinna przyjmować propozycję. Obiecała sobie, że ograniczy z nim kontakt do niezbędnego minimum, zwłaszcza, że za każdym razem kiedy wracała do niego myślami, robiło jej się nieprzyzwoicie ciepło. I to nie tak, że nie myślała o nim wcale. Absolutnie! Przynajmniej raz dziennie łapała się na roztrząsaniu ostatnich wydarzeń, ale zdrowy rozsądek powstrzymywał ją przed nawiązaniem kontaktu. Nie powinna w ogóle patrzeć na niego w ten sposób. A jednak wracając ze szkoły niemal instynktownie wybrała drogę prowadzącą do jego studia. Nie spieszyła się. Jeśli nie zastanie go w środku, będzie mogła powiedzieć sobie, że tak miało być i najwidoczniej wcale nie zależało mu na zrobieniu tych kilku zdjęć. Jemu i jej też, bo przecież mogła zrobić wszystko żeby zdążyć...
Kogo ja oszukuję?- Westchnęła sama do siebie, popychając ciężkie drzwi. Nieprzyjemne skrzypienie wdarło się do uszu wszystkich obecnych, a Lucy weszła w głąb pomieszczenia szukając Gabriela. Zastała go na kanapie ze skąpo ubraną dziewczyną i chociaż bardzo nie chciała dopuścić do siebie zazdrości, poczuła jak emocje zaciskają krtań. No tak... nie ona to inna.
- Przepraszam, myślałam, że to jeszcze aktualne - Odezwała się zduszonym głosem. Powinna wyjść, ale nogi znów zmiękły w ten nieprzyjemny, bardzo zdradziecki sposób.
Jaka ja jestem głupia...

@Gabriel Hughes

Brakmów mi

1poziom

0punkty


Gabriel Hughes

Fotograf

Awatar użytkownika

26 y/o

195 cm

Shining

Like

The Northstar

Downtown

brak odznak

Post »

Kiedy byli w środku rozmowy na temat jednego ze zdjęć i Gabriel pouczał dziewczynę, jak powinna dostosować pozę, by ujęcie wyszło jeszcze bardziej na jej korzyść, drzwi od studia zaskrzypiały niemiłosiernie. Brunet natychmiast podniósł wzrok w tamtą stronę i miał zamiar powiedzieć, że na dziś już mają zamknięte, ale ujrzał znajomą twarz.
Nie wiedział czemu, ale automatycznie się uśmiechnął, a w ciele pojawiła się ekscytacja, której brakowało mu od ich ostatniego spotkania. Nie miał pewności, czy blondynka zacznie go unikać, trochę się tym martwił, ale odkąd przekroczyła próg jego pracowni, wszelkie wątpliwości się rozwiały.
-Lucy! Dobrze cię widzieć. Jasne, że aktualne. -nie zauważając lub ignorując namiastkę zazdrości, która pojawiła się u blondynki, wstał z kanapy i podszedł w jej kierunku. Złapał blondynkę za dłoń i wciągnął ją dalej do studia, by mogła rozejrzeć się po pomieszczeniu. -Czuj się jak u siebie. Porozglądaj się, rozgość i rozbierz.
Na koniec z entuzjazmem zaczął iść ponownie w stronę kanapy, prowadząc ze sobą Lucy. -A to jest Ally, moja stała klientka. Właśnie kończyliśmy sesję... -chciał jeszcze coś dodać, ale kiedy znaleźli się przed dziewczyną, ta zdejmowała stanik, który był cały mokry od wody z butelki, która zapewne wylała się 'przypadkiem'. A: -Strasznie przepraszam, Gabriel. To był przypadek. Czy to ta znajoma, o której tyle mi opowiadałeś? -brunet zmieszał się na jej słowa, jak i również brak odzieży. Co prawda mieli za sobą sesję wpół rozbieraną sprzed tygodnia, ale ta sytuacja była nieco inna. Dodatkowo nie miał pojęcia, dlaczego Ally zapytała o coś tak nietaktownego, zwłaszcza, że nie znała Lucy, a on może raz napomknął tego wieczoru, że ma wpaść jego dobra znajoma i było to jedyne zdanie, które wypowiedział na temat blondynki w jej towarzystwie. Nie był jednak świadom, jak jego własna twarz reagowała radością chociażby na małe wspomnienie o Lucy.
Nie chcąc przeciągać niezręcznej sytuacji, Gabriel wiele nie myśląc, zdjął z siebie koszulkę i podał ją Ally. -Myślę, że na dziś skończyliśmy. Wyślę ci efekty pracy na maila. Będziemy w kontakcie. -dodał zaraz nieco oschle i Ally widocznie się zmieszała, bo od razu założyła wręczoną jej koszulkę.
-Wybaczcie mi na chwilę. -brunet odezwał się po kilku sekundach i patrząc przepraszająco na Lucy, odwrócił się plecami i wszedł na zaplecze pracowni, zostawiając dziewczyny same sobie na kilka minut.
Kiedy wrócił ponownie miał na sobie koszulkę identyczną jak wcześniej, ale gdzieś po drodze zgubił okulary. Znów wyglądał nienagannie. Zupełnie jakby wielokrotnie nocował w pracy i miał na zapleczu wszystko co niezbędne do życia. Spojrzał się jednoznacznie na Ally, wciąż siedzącą na kanapie, po czym dziewczyna w końcu wstała i poszła po swoje rzeczy w miejsce, z którego właśnie wrócił Gabriel.
-Nie wiem, co w nią wstąpiło. -skierował te słowa w stronę Lucy, patrząc na nią przepraszająco. -Byłaś kiedyś na sesji zdjęciowej? -zapytał, próbując zmienić temat i chcąc jednocześnie wyczuć, jak blondynka podeszła do całej tej sytuacji.

@Lucy Whitford

V.mów mi

2poziom

20punkty


Lucy Whitford

Uczeń

Awatar użytkownika

17 y/o

165 cm

Uczennica

Centennial

brak odznak

Post »

Mimowolnie uniosła kąciki ust, wciąż nie do końca wiedząc jak zachować się w obecnej sytuacji. Radosna reakcja Gabriela nie szła w parze z zachowaniem modelki, która już pierwszej minucie obcięła nastolatkę nieprzyjemnym spojrzeniem. Zignorowała to. Kanapa, na której siedziała dziewczyna była dość daleko; poza zasięgiem przeszklonych witryn, co mogło dać nieznajomej błędne poczucie bycia niezauważoną. Pewnie kierowała nią zwykła ciekawość, ale jak wkrótce miało się okazać, nie zwracała uwagi na samopoczucie nastolatki. Przeciwnie. Lucy odniosła wrażenie, że Ally celowo próbuje wprawić ją w zakłopotanie.
- Lucy - Odezwała się sucho, czując narastającą niechęć. Miała ochotę odparować, że akurat o niej Gabriel nie wspominał wcale, ale powstrzymała się od równie nietaktownej reakcji. Mimo wszystko warto wspomnieć, że nie było w tym nic szlachetnego, bo jeśli modelka mogła wyczytać z postawy Lucy cokolwiek to głównie protekcjonalny osąd. Dziewczyna przed nią była autentycznie sztuczna, zarówno w sposobie zachowania jak i mówienia, ale swoim kolejnym posunięciem tak bardzo zaskoczyła Lucy, że autentycznie odebrało jej mowę. Kompletnie nie panując nad własnymi reakcjami pozwoliła sobie na pełne zażenowanie, które starała się ukryć odwracając głowę w stronę drzwi. Na szczęście Gabriel oddał jej bluzkę, którą przykryła spore, naturalne krągłości.
- Dobrze, że nie zalałaś kanapy - Zauważyła Lucy, spojrzeniem dając dziewczynie do zrozumienia, że ani przez chwilę nie łyka bajeczki o przypadkowym oblaniu się wodą. Nie czekając aż Gabriel zniknie za drzwiami, zdjęła kurtkę i szalik, z którego wraz z nadchodzącą wiosną nie potrafiła zrezygnować. Silne powiewy wiatru wciąż ostro smagały policzki.
-Wyszczekana jesteś, młoda- Zauważyła Ally, kiedy Gabriel znalazł się poza zasięgiem wzroku. Lucy zauważyła, że twarz jej chwilowej rozmówczyni przybiera ostrzejszy, dużo mniej przyjemny wyraz jakby tylko czekała na prowokację. Lucy wzruszyła ramionami, zakładając plecak na oparcie jakiegoś krzesła.
- To co planujecie? Też akty? - Tego nie dało się zignorować. Po raz kolejny blondynce zrobiło się gorąco, z tą różnicą, że tym razem nie było to ani trochę przyjemne.
- Co? - Mruknęła, starając się udawać, że wszystko wcześniej ustalali. Na szczęście przed odpowiedzią uchronił ją powrót Bruneta, który wręcz wyprosił modelkę z kanapy. Ulżyło jej.
- Zapomnij. A co do pytania, to jeśli liczy się sesja zdjęciowa pięciolatków z grupy słoneczka to tak - Odparła żartobliwie przeczesując włosy otwartą dłonią. Po raz kolejny zarzuciła je sobie na plecy i przeszła kilka kroków przed siebie, by rozejrzeć się po otoczeniu. Wszędzie stały lampy, parasolki i statywy połączone dużą ilością kabli. Trzeba było bardzo uważać żeby ich nie potrącić, ale chyba dało się tu poczuć swobodnie. Poza nimi studio wydawało się naprawdę przytulne.
- Jaki masz pomysł? - Uniosła głowę, starając się nie myśleć o obecności przebierającej się za drzwiami kobiety.

@Gabriel Hughes

Brakmów mi

1poziom

0punkty


Gabriel Hughes

Fotograf

Awatar użytkownika

26 y/o

195 cm

Shining

Like

The Northstar

Downtown

brak odznak

Post »

Nie wiedział o czym rozmawiały kiedy zniknął na zapleczu, ale nie chciał w to wnikać. Do tej pory miał Ally za bardzo przyjazną duszę, ale rzeczywistość okazała się jak zwykle okrutna. Dziewczyna ewidentnie zagrywała nieczysto i tylko w jego towarzystwie było inaczej. Zdawał sobie sprawę, że się w nim podkochiwała, ale nie była pierwsza i ostatnia. Zdarzało mu się wykorzystywać takie sytuacje, ale w ostatnich tygodniach jego życie zmierzyło na inne tory. Może właśnie dlatego jego reakcja była tak oschła. W innym wypadku, z pewnością wykazałby więcej zainteresowania.
Postanowił jednak zignorować Ally i skupić całą swoją uwagę na Lucy, nie komentując dziwnego żartu, który musiał wynikać z wcześniejszego kontekstu. Wydawał się zamyślony, kontemplując nad ewentualnymi pomysłami dotyczącymi sesji. Jeszcze kilkanaście minut temu porzucił nadzieję, że blondynka pojawi się w jego progach, dlatego nie był przygotowany. Nie pracował jednak od dzisiaj i w jego głowie szybko zaroiło się od kolejnych koncepcji. Zastanawiał się jedynie nad tym, na jak wiele może sobie pozwolić.
Wziął aparat do rąk, który leżał na stoliku obok kanapy i przysuwając się bliżej, pokazał Lucy kilka przykładowych zdjęć z ostatnich sesji. Były to również zdjęcia Ally, które wylądowały na BVT, a wszystkie inne były bardzo odważne i odsłaniały wiele.
-Nie wiem na jak wiele pozwala ci własna odwaga, bo z tym wiem, że bywa ciężko. Obiektyw bywa największym wrogiem modelek i modeli. Najczęściej tak wyglądają sesje u mnie. Możemy jednak zacząć od zwykłych portretów. Wszystko według uznania.
Przeszedł do białego, mocno oświetlonego tła, gdzie na środku stało krzesełko. Gestem zachęcił Lucy, by za nim podążyła. Na twarzy Gabriela wciąż gościł pogodny uśmiech.
-Mam również inne propozycje. -wskazał palcem na wieszaki przy jednej ze ścian, gdzie wisiały najrozmaitsze ubrania. Większość jak nie wszystkie z nich miała metki, bo Gabriel pozwalał modelkom na zatrzymywanie przymierzonych ubrań. Ubrania pochodziły od sponsorów, którzy reklamowali swoje marki, współpracując z Hughesem. On nic nie płacił i wszyscy mieli z tego zysk. Wystarczyło na kilku profilach upublicznić kilka zdjęć z sesji i karuzela się kręciła. Na wieszakach można było znaleźć najróżniejsze sukienki, jeansy a nawet bieliznę. Wisiały tam również o wiele odważniejsze propozycje, poczynając od koronkowych kombinezonów, kończąc na ciekawej pozycji białej zwiewnej koszuli nocnej. Wszystko w bardzo małych rozmiarach, ale nie miał wątpliwości, że na Lucy będą wyglądały idealnie.
-Jeśli się zdecydujesz, wszystko to jest do twojej dyspozycji.
Podszedł ponownie bliżej blondynki, odruchowym gestem zakładając kosmyk jej blond włosów za ucho, po czym uniósł aparat i wykonał bardzo szybkie zdjęcie jej twarzy. -Już ci mówiłem, że tak jest lepiej. -uśmiechnął się zawadiacko i w tym momencie z zaplecza wyłoniła się Ally, która wciąż miała na sobie jego t-shirt, a na niego zarzuconą kurtkę i przywoływała go gestem. -Daj mi chwilę. -mruknął, po czym zostawił blondynkę samą, by mogła się rozejrzeć i podszedł bliżej drzwi wyjściowych, gdzie czekała jego klientka. A: -Myślałam, że spędzimy ze sobą dzisiaj więcej czasu. -rzuciła prosto z mostu, zbliżając się do bruneta. -Dobrze wiedziałaś, że może ktoś jeszcze przyjść, mówiłem ci, a ty wykorzystałaś to przeciw mnie. -powiedział o wiele ciszej niż ona, bo jej głos poniósł się po studiu, w przeciwieństwie do jego niezadowolonego stwierdzenia. A:-Zostawię sobie ją do naszego kolejnego spotkania. Używasz cudownych perfum. -dodała już bardziej do niego, gestem pokazując na koszulkę i szybkim krokiem stając przed Gabrielem. Zanim brunet zdążył zareagować, Ally wspięła się na palce i go pocałowała. W pierwszej sekundzie mężczyzna nie powstrzymał jej od tego. Chciał żeby to przedstawienie zakończyło się na zabraniu koszulki i pożegnaniu, ale nie oczekiwał takiego, więc kiedy blondynka wplotła dłoń w jego włosy, energicznym ruchem złapał ją za nadgarstek i odsunął ją od siebie. -Dość. Pogadamy o tym kiedy indziej. -zagrzmiał niezadowolony. Dziewczyna obróciła się na pięcie i opuściła studio. Kiedy skrzypiące drzwi zamknęły się, wewnątrz zapadła głucha cisza. Brunet stał przez chwilę nieruchomo, po czym z próbą uśmiechu postanowił wrócić do Lucy. W białym świetle lamp było widać na jego twarzy wszystkie białe znamiona i speszenie całą tą sytuacją.
Zawsze kiedy starał się, by odbierano jego osobę w pozytywny sposób, ktoś lub coś krzyżowało mu plany. Zdążył przywyknąć do myśli, że w jakiś sposób zależy mu na Lucy, dlatego tym bardziej cała ta sytuacja wywoływała u niego niezadowolenie.
-To jak? Zdecydowałaś się na coś? -zapytał, wracając do ich wcześniejszej rozmowy, mając nadzieję uniknąć komentarza na temat tego co się stało, choć nadzieja z tym związana, była bardzo wątpliwa.

@Lucy Whitford

V.mów mi

2poziom

20punkty


Lucy Whitford

Uczeń

Awatar użytkownika

17 y/o

165 cm

Uczennica

Centennial

brak odznak

Post »

Poczuła się nieswojo, kiedy na małym wyświetlaczu aparatu pojawiły się miniaturki zdjęć Ally i kilku innych dziewczyn. Niektóre przybierały wyzywające pozy, nie zwracając uwagi na półnagie ciała, inne wręcz przeciwnie - były świadome swojej urody i nawet ubrane w zwykłą koszulkę potrafiły nadać zdjęciu intymnego klimatu. Lucy tego nie umiała. Sama przed sobą musiała przyznać, że nie miała startu do profesjonalnych modelek i wcale nie czuła się tak dobrze we własnym ciele.
- Okej... - Zająknęła się, próbując ubrać w słowa swoje oczekiwania. W jego pracy to był chleb powszedni, bo przecież nieraz musiał ustalać granice w których on i fotografowane kobiety mogli się poruszać, ale dla Lucy w tej rozmowie było coś krępującego. Nie do końca wiedziała jak dać mu do zrozumienia, że wolałaby nie rozbierać się przed aparatem i jej własna odwaga nie pozwala na wiele pozycji z pokazanych zdjęć.
- Na pewno nie chciałabym nic tak bardzo wyzywającego - Dodała, kiedy na wyświetlaczu pokazała się atrakcyjna, ciemnoskóra modelka bez stanika, która ubrana wyłącznie w kilka ozdób wręcz emanowała seksualnością. Przez chwilę patrzyła na wyświetlacz lekko zestresowana reakcją Gabriela, ale w końcu dotarło do niej, że niemal na pewno nie miał jej za złe takich warunków. Poczuła się trochę swobodniej, dlatego podążyła za nim najpierw na środek jasnego, mocno oświetlonego tła, a później w stronę wieszaków. Zainteresowały ją rozwieszone na nich ubrania, bo dziś miała na sobie zwykłe czarne rurki i białą koszulkę z jakimś marvelowskim nadrukiem - w końcu nikt normalny nie podkreślał swojej atrakcyjności na kółko chemiczne.
Najodważniejsze propozycje odrzuciła na starcie aż w końcu jej wzrok padł na śliczną, koronkową koszulę nocną. Była odważniejsza niż zakładała Lucy, ale miała w sobie coś tak delikatnego, że wręcz urzekła nastolatkę swoim wyglądem. Na chwilę przerwała poszukiwania, podniosła wzrok i pozwalając Gabrielowi założyć sobie włosy za ucho, uśmiechnęła się delikatnie. Miała świadomość, że całe speszenie zostało ujęte na zdjęciu, ale za sprawą Ally, nie zwróciła na to większej uwagi. Posłała jej długie, pozbawione emocji spojrzenie i już miała wrócić do swojego wcześniejszego zajęcia, gdy po sali echem poniosła się jednoznaczna propozycja blondynki. Nastolatka zastygła w bezruchu, walcząc sama ze sobą. Chciała wyjść i po prostu nie wracać, ale nie powinna robić tu teraz takich scen. Nie miała żadnego prawa czuć się zdradzona, bo przecież pomiędzy nimi nie padły żadne deklaracje. Ba! Trochę ponad tydzień temu przysięgała sobie, że nie będzie kontynuowała tej relacji w takiej formie. Miał być dla niej jak zwykły kolega, od biedy starszy brat, gdy tymczasem coraz częściej dochodziła do wniosku, że zabrnęła zdecydowanie za daleko. To piekące uczucie w przełyku nasiliło się kiedy modelka bezceremonialnie wpiła się w jego usta nie zwracając uwagi na stojącą kilka metrów dalej Lucy. Przed dobre kilkanaście sekund walczyła z nadmiarem emocji, czując jak oczy i gardło robią się nieprzyjemnie wilgotne. Jeśli teraz zacznie płakać, wszystko będzie widać na zdjęciach. Poza tym... jak miałaby to wytłumaczyć? Zamrugała szybko, chwyciła koronkową koszulę i opanowała oddech.
- Mogę to? - Zapytała już całkiem normalnie, nie zwracając uwagi na speszenie Gabriela. Kiedy do niej wrócił mógł zauważyć już tylko nienaturalne wyciszenie, jakby emocje które dusiła w sobie, pociągnęły na dno również całą naturalność. Znów nie wyglądała jakby dobrze się tu czuła, ale chyba nie powinien się temu dziwić.
@Gabriel Hughes

Brakmów mi

1poziom

0punkty


Gabriel Hughes

Fotograf

Awatar użytkownika

26 y/o

195 cm

Shining

Like

The Northstar

Downtown

brak odznak

Post »

Rozumiał słowa Lucy aż za dobrze. Nie raz nie dwa przyszło mu pracować z osobą, która czuła się niezręcznie, rozbierając przed aparatem. Nie było w tym nic dziwnego. Z tego też powodu otwarcie powiedział, że nie zamierza jej do niczego namawiać, nie chciał również, by jego zachowanie zostało odebrane za niestosowne. Przerobił wiele tematów w tym studiu, ale w ostatnim czasy rzadko zdarzało mu się zapraszać kogoś znajomego. Wiedział, że musi być dodatkowo ostrożny, bo ich wspólna relacja była obecnie na bardzo dziwnym poziomie, który najwyraźniej ani on ani ona nie potrafili sprecyzować.
Cała sytuacja z Ally zdecydowanie wymknęła się spod kontroli. Brunet jak nigdy miał ochotę zapaść się pod ziemię i nie do końca wiedział, czym jest to spowodowane. Kiedy wrócił do Lucy, obserwował ją bacznie. Spojrzał również na koszulę, którą trzymała w dłoni. Mimika jego twarzy ze speszonej, szybko zamieniła się w zaskoczenie. Absolutnie nie spodziewałby się takiego wyboru, którego dokonała blondynka. -Ee... -zaczął, ale zamknął usta, nie wiedząc, co właściwie chciał powiedzieć. Niby jej głos brzmiał naturalnie, ale bez problemu zorientował się, że nie wszystko jest w porządku i było to spowodowane tym, co stało się przy drzwiach. -Nie przejmuj się, to nie pierwszy raz jak coś takiego mi się przydarzyło. -słowa zadźwięczały w jego głowie. Nie mógł tego powiedzieć na głos. Tylko pogorszyłby sytuację. Gdyby to była jego siostra, przyjaciółka, znajoma... nie byłoby problemu, żeby coś takiego oświadczył, ale w stosunku do Lucy czuł, że będą to najbardziej niewłaściwe słowa, które mogłyby ujrzeć światło dzienne.
-Naprawdę świetny wybór. -zreflektował się w końcu. -Jeśli jesteś pewna, możesz przebrać się na zapleczu. -w końcu ogarnął swoje emocje i słychać było w jego słowach otuchę. Starał się jak najbardziej rozluźnić panującą w studiu atmosferę i tym razem uśmiechnąć już bardziej naturalnie. Nie chciał, by cała ta wcześniejsza, problematyczna sytuacja wpłynęła negatywnie na ich spotkanie.
Zanim Lucy skierowała się do drzwi, Gabriel podszedł do niej bliżej i pokazał na wyświetlaczu aparatu zrobione kilka minut wcześniej zdjęcie. W przeciwieństwie do tego co myślała, ujęcie było bardzo naturalne i trudno było w nim szukać krztyny speszenia.
-Będzie lepiej niż myślisz. -skwitował, mając nadzieję rozwiać wszelkie obawy blondynki. Widział wiele i wiedział, że istniały osoby, które nie odnajdowały się przed aparatem i choć domyślał się, że Lucy nigdy nie była na sesji, to jeśli tylko da ponieść się chwili, wszystko wyjdzie idealnie.
-A i Lucy... -zaczął kiedy dziewczyna w końcu postanowiła udać się do szatni. -Nie zawracaj sobie głowy Ally. Ona jest nieważna.
Uśmiechnął się, odłożył aparat i dał blondynce przestrzeń na przemyślenia. Kiedy został w pomieszczeniu sam, podszedł do jasnej, pikowanej kanapy, która w kilka chwil została przekształcona w łóżko. W jego głowie nie pozostało nic po tym, co się stało wcześniej. Miał przed sobą kolejne pomysły na zdjęcia, które chciał wykonać. Kiedy skończył miał przed sobą całkowicie inny obraz własnego studia. Na łóżku leżała delikatna, satynowa narzuta oraz biały futrzany koc. Część zasłon z okien została odsunięta, by wpuszczać do wnętrza ostatnie promienie zachodzącego słońca tego dnia. Dodatkowo efekt został podkręcony ustawionymi dookoła lampami, które dawały bardzo jasny, żółty poblask. Całość prezentowała się bardzo przytulnie, zapraszając w swoje progi.
Kiedy zakończył swoje dzieło przyniósł wcześniej odłożony aparat i przysiadł na łóżku, tyłem do drzwi zaplecza, oczekując na powrót blondynki.

@Lucy Whitford

V.mów mi

2poziom

20punkty


Lucy Whitford

Uczeń

Awatar użytkownika

17 y/o

165 cm

Uczennica

Centennial

brak odznak

Post »

Nie miała zamiaru spowiadać go z sytuacji z Ally, bo po prostu nie czuła się na siłach żeby słuchać jakichkolwiek wyjaśnień. Przez chwilę nawet wydawało jej się, że mimo całego speszenia Gabriel nie odniesie się do sytuacji, co wywołało tak ambiwalentny szereg uczuć, że nie potrafiłaby ich opisać gdyby ktoś o to poprosił. Dzięki temu nie czuła się tak bardzo osaczona w, jakby nie spojrzeć, nowym miejscu, co w konsekwencji prowadziło do przyjemnej ulgi. Z drugiej strony właśnie brak słowa wyjaśnienia był jasnym sygnałem świadczącym o mizernym zaangażowaniu emocjonalnym w relację z Lucy; w taką relację, jakiej zaczynała coraz bardziej chcieć. Przełknęła ślinę. Nie powinna myśleć w ten sposób, ale mimo wszystko nie umiała tego zatrzymać.
- Okej, daj mi chwilę - Mruknęła bez wyrazu, od razu ruszając w stronę drzwi na zaplecze. Tylko z grzeczności zatrzymała się przy Gabrielu aby spojrzeć na wyświetlacz, ale właściwie nie odniosła się do zrobionego w pośpiechu zdjęcia. Teraz te drobne gesty, które wykonywał wobec niej wydawały się kompletnie bez znaczenia. Pewnie z Ally robił dokładnie to samo, zresztą... wszystko wskazywało na to, że stopień ich zażyłości wykraczał poza relację fotograf - modelka. Nie powinna w to wnikać, ale właśnie ten wniosek zabolał najbardziej, a wraz z nim głupia naiwność, którą wykazywała się do tej pory.
- Mam nadzieję, że będziesz zadowolony - Odezwała się tym razem całkiem szczerze. Nie wiedziała na jakiej zasadzie działało wypożyczanie ubrań u Gabriela, ale domyślała się, że wszystko to opierało się na współpracy z konkretnymi markami.
- Po co mi to mówisz? - Odezwała się szybko, w chwili w której jednak postanowił nawiązać do Ally. Nie potrzebowała ani kłamstw, ani tym bardziej, zapewnień o braku znaczenia dziewczyny w jego życiu. To postawiłoby go w jeszcze gorszym świetle jeśli kiedykolwiek zaistniała pomiędzy nimi choćby niewielka intymna relacja. Wyrzuciła tą myśl, niemal od razu znikając za wskazanymi drzwiami. Nie dała mu zbyt wiele szans na odniesienie się do wypowiedzianych słów, ale być może obydwoje potrzebowali teraz przestrzeni. Idąc tym tokiem rozumowania usiadła na jakiejś kanapie i odetchnęła głęboko, obiecując sobie że wyjdzie tam i zrobi wszystko żeby ta sesja wypadła najlepiej jak się da. Przez krótką chwilę zbierała się w sobie aż w końcu rozebrała się i narzuciła na siebie zwiewny, biały materiał koszuli nocnej. Sięgnęła do plecaka po szczotkę do włosów, które rozczesała i upięła wsuwkami, a później poprawiła makijaż. Dopiero kiedy skończyła, poczuła się lekko speszona swoim wyglądem. Halka podkreślała przede wszystkim jej długie, bardzo zgrabne nogi nie tracąc przy tym swojej delikatności. Zdjęcia nie powinny wyjść ordynarnie, choć, jak uznała Lucy, będą wymagały nie lada odwagi. Odetchnęła jeszcze raz i wróciła do Gabriela, starając się udawać, że nie zwraca najmniejszej uwagi na swój wygląd.
- Chyba jestem gotowa - Uśmiechnęła się delikatnie, wkładając w to tyle wysiłku ile tylko mogła. Miała nadzieję, że tym razem chłopak nie będzie próbował wrócić do urwanego tematu i chodziło tu przede wszystkim o zaplanowaną sesję. Jeśli poniosą ją emocje, nic z tego nie wyjdzie.
@Gabriel Hughes

Brakmów mi

1poziom

0punkty


Gabriel Hughes

Fotograf

Awatar użytkownika

26 y/o

195 cm

Shining

Like

The Northstar

Downtown

brak odznak

Post »

Kiedy tak siedział na łóżku w oczekiwaniu na Lucy, rozmyślał nad jej słowami. Nie do końca wiedział jak odbierać jej postawę, nie rozumiał co nią kierowało i jak bardzo wydarzenia sprzed kilkunastu minut miały wpływ na obecną sytuację. Nie do końca przetworzył, co jego samego trawiło od środka, więc odczytywanie uczuć innych było dla niego tym bardziej utrudnione. Sytuacje jak ta z Ally czy podobne były dla niego dosyć normalne i nikt nigdy nie miał do niego o to pretensji. Właściwie po zachowaniu blondynki również nie doszukał się związanych z tym problemów, oprócz tego, że zaczęła podchodzić do niego bardziej obojętnie, dopiero ostatnie słowa coś w nim obruszyły.
-Po co mi to mówisz? Czy chciał się z czegoś tłumaczyć? Nie miał takiego zamiaru. Chciał ją uświadomić w fakcie, który był prawdziwy, ale Lucy była innego zdania i domyślił się tego, kiedy już zniknęła na zapleczu. Kiedy byli sami ze sobą, należeli do jednego świata, ale kiedy w otoczeniu pojawiały się inne osoby, wtedy było widać, jak w odmiennych rzeczywistościach żyli. W dodatku Gabriel nie miał pewności, czy jej zachowanie może uznać jako iskrę zazdrości, czy może jednak początek obrzydzenia, bo w którymś momencie musiała się domyślić, że w jego życiu takie zachowania były na porządku dziennym i nie szczędził sobie w kontaktach międzypłciowych, zwłaszcza, że już dawno nie pamiętał czym jest związek.
Może właśnie tak powinno być. Ta jedna chwila i kilka słów ulotniło z niego wszelkie chęci do wprowadzania zmian w swoim życiu. Z zamyślenia wyrwały go słowa Lucy. Nawet nie zwrócił uwagi, w którym momencie wróciła. Uniósł na nią wzrok, a oczy mu zabłyszczały. Chciał powiedzieć, że wygląda obłędnie lub coś w podobnym stylu, ale szybko ugryzł się w język. Był w pracy i nie mógł tego sprowadzić na poziom prywatny, zwłaszcza w sytuacji o tak niepewnym podłożu.
Wstał i ujął dziewczynę delikatnie za rękę. W ciszy zaprowadził ją na łóżko i wepchnął na twarz pogodny wyraz, który krył jego wcześniejsze rozterki. -Mogę? -zapytał, kiedy dziewczyna była już na materacu. Nie widząc większego sprzeciwu i wiedząc, że dziewczyna zrozumiała, że chce ją przygotować do zdjęć, ustawił ją w pożądanej pozycji, starając się unikać dłuższego kontaktu fizycznego, niż było to wymagane.
Kiedy w końcu był zadowolony z efektu oddalił się i zrobił próbne zdjęcie. Zapatrzył się na nie przez dłuższą chwilę w zamyśleniu, ale nie był zadowolony. Osiągnięcie efektu wschodu słońca podczas zachodu nie było najprostszym zadaniem. Ostatnie zostawał oczywiście Photoshop, ale Gabriel zawziął się, by uzyskać jak najlepszy efekt na daną chwilę. W ciszy zabrał się za poprawki oświetlenia i próbne zdjęcia, co zajęło mu dłuższy moment. Kiedy w końcu uznał za stosowne, zwrócił się w stronę dziewczyny.
-Mówiłem, że będzie dobrze. -oświadczył, ale jak to miał w zwyczaju, te słowa wypowiedział bardziej do siebie. Kochał swoją pracę, a efekty zawsze musiały być dostosowane do tego, czego sam wymagał od siebie i własnych umiejętności.
Co kilka ujęć prosił Lucy o lekką zmianę pozycji, kiedy był bardziej nieusatysfakcjonowany, sam do niej podchodził i delikatnie poprawiał na swoją modłę. Uroda Lucy była bardzo fotogeniczna, była jedną z tych osób, które choć nie wiedziały, bardzo lubiły się z aparatem.
Mieli już za sobą jakąś część sesji, na szczęście Gabriel odniósł wrażenie, że dziewczynie również zależy na udanych zdjęciach. W końcu po dłuższym czasie uśmiechnął się w jej kierunku. Zostawił aparat na statywie i podszedł do niej ponownie.
-Może teraz spróbujemy trochę inaczej. -zaczął i uklęknął jednym kolanem na łóżku. -Czy mogłabyś się unieść i oprzeć o tą pikowaną część łóżka? -a kiedy dziewczyna to zrobiła przysunął się i odsłonił jej nogi z przykrycia. Na wszystkich wcześniejszych zdjęciach część jej sylwetki była ukryta pod satynowym materiałem. Brunet chciał jednak z tej sesji wyciągnąć jak najwięcej. Złapał blondynkę za uda i ustawił nogi w półzgięciu. Tym razem jakby dotyk był bardziej przeciągnięty i delikatny. Następnie nachylił się bliżej i ujął za jedną drobną dłoń, by przysunąć ją do jej własnej twarzy. Nie próbując specjalnie, ale jakoś właśnie wtedy odnalazł wzrok dziewczyny i zapatrzył się na nią. Kontakt ten był zdecydowanie o kilka sekund zbyt długi, a w jego oczach pojawiły się dziwne radosne iskierki. Dosłownie w sekundę poczuł, jak temperatura w jego ciele wzrasta, a atmosfera robi się cięższa niż ołów. Odsunął się zaraz i choć wiedział, że mógł chwilę wcześniej poprosić ją o ustawienie się w danej pozycji bez jego pomocy, to coś kusiło go bardziej i bardziej by być bliżej niej.
-Nie patrz w moją stronę. Spróbuj patrzeć na okna i głęboko nad czymś rozmyślać. Chciałbym żeby to zdjęcie miało jakieś głębszy przekaz.
Z ciężkim sercem wrócił do aparatu i zdążył zrobić jedno czy dwa zdjęcia, by w końcu wróciły do niego wcześniejsze dręczące go myśli. Westchnął głęboko i znów zapatrzył się na dziewczynę.
-Zapytałaś mnie wcześniej, po co ci to powiedziałem. Uważałem to wtedy i dalej uważam za stosowne. Zachowanie Ally było nieprofesjonalne, bo nic mnie z nią nie łączy. Chociaż wiem, że ona myśli inaczej. Chciałem żebyś o tym wiedziała. A czemu? Już ci kiedyś powiedziałem. Zdjął aparat ze statywu i usiadł na końcu łóżka, przeglądając zdjęcia, a przynajmniej udając, by wyglądać na zajętego. -Bo mi na tobie zależy. -jego głos był cichy, ale jednak pewny siebie. -Myślałem, że jeśli nic nie powiem, to źle odbierzesz tą sytuację, ale się myliłem. Przepraszam. Chyba za dużo sobie wyobraziłem w stosunku do ciebie. Teraz już to widzę po twoim zachowaniu. -Siostra, miała być dla ciebie jak młodsza siostra!

@Lucy Whitford

V.mów mi

2poziom

20punkty


ODPOWIEDZ

Wróć do „Church Street”