Rodzaj: własnościowe
Lokatorzy: James Lockwood
Liczba pokoi: 1
Koszt utrzymania: niski

#5 Halo! Pora na rozwód!

Andrea "Drea" Wyatt

rządzi w warsztacie

Awatar użytkownika

35 y/o

184 cm

rządzi w warsztacie

hajtnęła się w Vegas dla żartu

ale James nie chce rozwodu!

Downtown

brak odznak

Post »

Wyjazd na Sylwestra, który zorganizował James był jednym z najlepszych wyjazdów Drei. Naprawdę. Nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że potrzebuje takich wyjazdów by się kompletnie zresetować. Okazuje się, że praca to jednak nie wszystko a i towarzystwo Jamesa dobrze wpływało na ten fakt. Byli tylko oni i nikt inny się nie liczył. To było miłe... i tak naprawdę dawało Drei trochę do myślenia czy może jednak to małżeństwo nie będzie takie złe gdyby to jednak przedłużyć o te kilka tygodni. No, ale szybko odgoniła od siebie te głupie myśli.
Powrót do rzeczywistości był brutalny. Rodzinny obiad u teściów uświadomił jej, że nie można tego dalej ciągnąć, bo naprawdę wchodzą w to z Jamesem zbyt głęboko. Pytania rodziny o ich przyszłość jako małżeństwa zaczęły ją przerażać. Szczególnie te o dzieciach, bo przecież ona nie mogła ich posiadać. Zresztą nawet nie chciała, ale oczekiwania obu rodzin jednak były spore. To małżeństwo miało być wygłupem jedynie i tym pozostanie, a im dłużej będą ciągnąć tą farsę tym ciężej będzie się z tego wydostać. Już i tak miała świadomość, że będzie złem tego świata jak powie matce, że się rozwodzi bo to jednak nie dla niej.
Bez wiedzy Jamesa spotkała się z prawnikiem, który przez ten cały czas przygotowywał dla nich papiery rozwodowe. Wystarczył jeden podpis Jamesa i oboje będą wolni i będą mogli robić co chcą. Drea wróci na własne śmieci i oboje wrócą do trybu sprzed małżeństwa. Bo dziwnym trafem nawet Drea się uspokoiła i wychodzenie na imprezy zamieniła na wieczór przed telewizorem u Jamesa, chociaż częściej przesiadywała w jego knajpie, bo tam jego mogła dorwać.
Dzisiaj jednak zrezygnowała z wizyty w pracy, zgarnęła od prawnika papiery i zawitała do męża z jednym celem. Dorwać wreszcie ten jeden malutki podpis by oboje mogli zostać na nowo singlami, chociaż rozwódka jednak nie brzmi tak dobrze jakby mogło się wydawać.
-James jesteś? - spytała włażąc bez pukania do jego mieszkania. Wiadomo już po kim Drea przejęła nawyki włażenia do czyjegoś mieszkania bez pukania (chociaż w sumie nadal tu mieszkała, bo nie chciało jej się przenieść rzeczy). Frye przypędził z sypialni się przywitać. Do tego zwierza to Drea się mocno przywiązała. Nigdy nie była fanką posiadania zwierzaków, ale ten gigant momentalnie skradł jej serce.

@James Lockwood

Brakmów mi

1poziom

3punkty


James Lockwood

właściciel i barman

Awatar użytkownika

36 y/o

190 cm

ma bar i psa

a jeśli czuje to co czuje?

choć tego nie wie

South End

brak odznak

Post »

16
Wyjazd był udany... chociaż to za mało powiedziane. Mogli się sobą nacieszyć. Większość ludzi pewnie postrzegała tą ich małą "ucieczkę" jako podróż poślubną, trochę coś w tym było. James był coraz bardziej pewny tego, że z Dreą chce spędzić resztę życia. Coraz bardziej był świadomy tego co znaczą jego uczucia. I raz prawie wyznał jej miłość. A on nie należał do ludzi, którzy wyznaniami sypią na lewo i prawo.
Gdyby wiedział, że Drea nadal myśli o rozwodzie i nawet załatwiła za jego plecami papiery, to... pewnie nie wiedziałby jak zareagować. Nie sądził, że ona nadal tego chce. Może nie podejrzewał jej o to, że też wyzna mu miłość, ale miał poczucie, że nie jest w swoich uczuciach osamotniony. A może tak bardzo miał na to nadzieję, że już mu się wydawało? Nie, tego jak czasem na niego patrzyła nie mogła udawać. Dlatego James coraz bardziej wierzył, że to może się udać.
Po powrocie do Burlington musieli się zająć swoimi biznesami, ale wciąż mieszkali razem, więc widywali się i kontynuowali to co tam było między nimi.
- W kuchni. - zawołał gdy usłyszał Dreę. Mogła tu wchodzić jak do siebie, bo była u siebie. Lockwood przyzwyczaił się do jej obecności w mieszkaniu. Frye chyba też. W końcu to była dodatkowa para rąk do głaskania. James właśnie robił dla siebie jakąś kanapkę a przy okazji przygotowywał coś dla psa. Nie sądził, że Drea już wróci, bo wydawało mu się, że godzinowo to powinna być jeszcze w pracy. - Robię kanapkę, chcesz? - zapytał wyłaniając się zza winkla.

@Drea Wyatt

Reivenmów mi

1poziom

3punkty


Andrea "Drea" Wyatt

rządzi w warsztacie

Awatar użytkownika

35 y/o

184 cm

rządzi w warsztacie

hajtnęła się w Vegas dla żartu

ale James nie chce rozwodu!

Downtown

brak odznak

Post »

Powoli przyzwyczajała się do obecności Jamesa w swoim życiu. Andrea nie przywiązywała się do nikogo, ale zaczynała i to chyba zaczynało ją delikatnie przerażać. Podobało jej się to, że wieczorem/w nocy miała się do kogo przytulić i miała po prostu okazję spędzić z Jamesem czas. Jasne może i większość czasu siedział w knajpie, ale tam też mogła wpaść pogadać i mu poprzeszkadzać trochę. Wyjazd zaczął naprawdę powoli zmieniać jej podejście i tego się bała. Drea Wyatt udomowioną kurą... nie ma mowy.
Dlatego też wzięła sprawy w swoje ręce i spotkała się po powrocie z prawnikiem. Poza tym taki był plan... Mieli poudawać małżeństwo chwilę i zaraz się rozwieść. Chciała ten plan wykonać, nawet jeśli do końca nie była tego pewna.
Zrzuciła z siebie buty i przywitała Frye tarmosząc jego wielgachny łeb. -Nie dzięki - rzuciła krótko spoglądając wreszcie na zadowolonego Jamesa. Uśmiechnęła się lekko i podreptała do kuchni by z lodówki wyciągnąć sobie małą butelkę soku. Naprawdę zachowywali się jak małżeństwo i to takie z prawdziwego zdarzenia i coraz bardziej to sama Drea zaczynała dostrzegać.
-Byłam u prawnika - rzuciła papierami rozwodowymi na blat obok Jamesa i sama usadowiła tyłek na blacie. -Co na mnie patrzysz takim wzrokiem? Ustalaliśmy, że się rozwodzimy i nawet znalazłam dobry powód by wyszło, że to ja jestem tą złą - otworzyła sok i upiła kilka łyków czekając aż wreszcie Lockwood weźmie te nieszczęsne papiery i odkryje powód. Powód, który był jak najbardziej prawdziwy. Powód, o którym tak naprawdę nie wiedział nikt poza samą Dreą. -Wystarczy, że złożysz chyba ze dwa podpisy na końcu i będziesz mógł wrócić do dawnych nawyków - zaśmiała się. Oboje dziwnym sposobem przestali zwracać uwagę na innych... Drea była tego nieświadoma tak naprawdę, bo zwykle gdzieś flirtowała z kimś, ale ostatnimi czasy, w sumie od ślubu, nie przespała się z nikim poza Jamesem. Zresztą nie widziała potrzeby, bo Forza spełniał się w tej roli idealnie, więc nie musiała sobie nikogo szukać.

@James Lockwood

Brakmów mi

1poziom

3punkty


James Lockwood

właściciel i barman

Awatar użytkownika

36 y/o

190 cm

ma bar i psa

a jeśli czuje to co czuje?

choć tego nie wie

South End

brak odznak

Post »

To wszystko jakoś grało. Ona w jego mieszkaniu i życiu. Już wcześniej to pasowało, ale teraz... teraz było idealnie. James łapał się na tym, że czasem uśmiecha się bez powodu. Tak musiało wyglądać szczęście. Myślał, że Drea też się tak czuje. Jakby wszystkie elementy tej ich układanki w końcu trafiły we właściwe miejsce. Zaczęli nietypowo, nie od ramki, tylko on nieba, albo od wody, więc trudno było i aż chciało się poddać. Ale dobudowywali puzzel po puzzlu, kawałek po kawałku i w końcu brakowało już tylko kilku elementów by obrazek był kompletny. Już był widoczny, a te kilka puzzli leżało już obrazkiem do góry, na wyciągnięcie dłoni. A tu nagle Drea postanowiła, że nie chce już dłużej ich układać, mimo iż byli na ostatniej prostej i rzuciła papierami rozwodowymi, chwytając za brzeg układanki i potrząsając nią, by ją jak najszybciej zniszczyć.
James wpatrywał się pytającym wzrokiem w Dreę, jakby zupełnie nie rozumiał co do niego mówi. Myślał, że jest im dobrze ze sobą. Wrócić do dawnych nawyków? Dlaczego James miał przeczucie, że jeśli podpisze te papiery, to nie będzie powrotu do tego co było? On chyba by nie mógł do tego wrócić. Nie umiałby wykasować swoich uczuć do niej. Póki byli małżeństwem, to jakoś naturalnie unikali innych osób jeśli chodzi o seks. Wystarczali sobie. Ale czy po rozwodzie nadal by tak było? Miał wrażenie, że nie. A nie mógłby okazywać zazdrości, bo ich wcześniejszy układ był układem otwartym. Mogli sypiać z kim chcieli. Teraz niby też, ale żadne z tego nie korzystało. A James nie chciał innej. Chciał być z Dreą.
- Jaki powód? - nawet nie spojrzał w stronę dokumentów leżących na stole. Chciał to usłyszeć od niej. W jego spojrzeniu było coś smutnego, może nie był to wzrok zbitego psa, ale i tak jakby szczęście z niego uleciało. Nawet nie miał ochoty na kanapkę. Frye chyba coś wyczuł, bo podbiegł do pana i przysiadł przy jego nodze, spoglądając na Jamesa z dołu, jakby mówiąc "Stary, dasz radę. Zawalcz o nią. Potrzebujemy jej w naszym życiu. Ona tak dobrze głaszcze i mnie dokarmia. Nie pozwól jej odejść. A jeśli się nie uda, to ja tu jestem i nigdzie się nie wybieram".

@Drea Wyatt

Reivenmów mi

1poziom

3punkty


Andrea "Drea" Wyatt

rządzi w warsztacie

Awatar użytkownika

35 y/o

184 cm

rządzi w warsztacie

hajtnęła się w Vegas dla żartu

ale James nie chce rozwodu!

Downtown

brak odznak

Post »

Czuła się dziwnie gdy była u prawnika, który jej tłumaczył co było dokładnie w dokumentach. Już tak naprawdę gdzieś w głębi przyzwyczaiła się do faktu bycia mężatką. Z Jamesem nie było jej źle, ale z dziwnego powodu jej głowa podpowiadała jej, że to i tak powinna zakończyć. Pod tym względem była naprawdę dziwnym człowiekiem, przecież ze swoim byłym prawie mężem również była szczęśliwa i sama to spartoliła nie decydują się ostatecznie na ślub. Teraz z perspektywy czasu wiedziała doskonale, że to i tak nie wypaliłoby. Była wręcz pewna, że związki nie są dla niej i po prostu uparcie trzymała się tego nie dając sobie nawet szansy na szczęście tak naprawdę.
A przy Jamesie była. Tylko nie potrafiła przyznać się przed samą sobą, że tak właśnie jest. Miała głupią blokadę w głowie.
Miała nadzieję, że po tym wszystkim naprawdę wrócą do poprzedniego układu i każdy będzie zadowolony. Przynajmniej z takiego założenia wychodziła Drea, która robiła się odrobinę zazdrosna gdy w barze laski zaczepiały Jamesa. Nawet jeśli podryw miał być jedynie wyciągnięciem od właściciela darmowego drinka.
Zmarszczyła brwi. Nawet nie spojrzał na papiery, a sprawiło, że jej nagle pojawiła się gula w gardle. Nie dała po sobie poznać iż coś jest nie tak a jedynie wzruszyła lekko ramionami. -Taki, że jestem bezpłodna - wyrzuciła z siebie i skupiła wzrok na własnych stopach. Niby miał to być jedynie wymyślony dobry powód do rozwodu. No i przynajmniej James nie będzie się musiał dużo tłumaczyć dlaczego im nie wyszło. Dziwnie było Dreii się do tego przyznawać. Może i nigdy nie planowała posiadać w domu rozwydrzonych biegających potworów, ale tak naprawdę nawet o tym zdecydować nie mogła. Ciało zrobiło to po prostu za nią i tyle. Swój wzrok ulokowała zaraz na Frye, który usiadł grzecznie przy właścicielu. -Twoja mama to mnie znienawidzi na wieść o tym, że nie mogę jej dać wnuków - zaśmiała się nerwowo.

@James Lockwood

Brakmów mi

1poziom

3punkty


James Lockwood

właściciel i barman

Awatar użytkownika

36 y/o

190 cm

ma bar i psa

a jeśli czuje to co czuje?

choć tego nie wie

South End

brak odznak

Post »

Nigdy jej nie oceniał i nie potępiał za fakt, że uciekła spod ołtarza. Właściwie się cieszył, choć jeszcze wtedy nie rozumiał dlaczego. Teraz, z perspektywy czasu, mógł ocenić, że zwyczajnie już wtedy nie była mu obojętna i gdyby wyszła za mąż, to by ją stracił. Byliby tylko przyjaciółmi. A dla niego to za mało. Może był egoistą, może powinien dać jej odejść, tak jak w tym powiedzeniu, ale nie mógł tego zrobić. Znał ją, wiedział, że jej nie można ani zmusić do czegoś, ani pokazać, że się odpuszcza. Trzeba było być gdzieś po środku, pozwolić jej decydować, ale jednocześnie być obok, nie pozwolić by poczuła się opuszczona.
- To najgłupszy powód do rozwodu o jakim słyszałem. - przyznał wzruszając ramionami. Nie był rozczarowany, nie był zły, nie o to, że nie mogła mieć dzieci. Chyba podświadomie to wiedział. W końcu często uprawiali seks i często bez zabezpieczenia. Nigdy w sumie nie pytał o to Drei, chyba wyszedł z założenia, że bierze tabletki. Pewnie kiedyś na ten temat rozmawiali, lata temu, gdy zaczynał się ich układ. I wyszedł z założenia, że to się nie zmieniło. Ale gdy się nad tym zastanowić, to nie widział nigdy by coś brała.
- Ona już się chyba z tym pogodziła, że z mojej strony nie ma na co liczyć. - uśmiechnął się do Drei ciepło, pokrzepiająco. Frye to zauważył i zamerdał ogonem, nie podnosząc się, więc zamiótł po podłodze. James nigdy nie chciał mieć dzieci, nie nadawał się na rodzica. Sam był wielkim dzieckiem i Drea dobrze o tym wiedziała. Przypuszczał, że gdzieś tam może jakiegoś mieć, bo przez jego życie kilka kobiet się przewinęło, ale skoro żadna się nie zgłosiła po alimenty, to widocznie jednak miał szczęście. Albo strzelał ślepakami. - Poza tym ona ciebie uwielbia. Bardziej niż mnie pewnie. - podrapał się po karku i westchnął. Jak jej powiedzieć, że on nie chce tego rozwodu? Jak ją zatrzymać? Z niepojętych przyczyn przypomniał sobie piosenkę z "Króla lwa"... Jak mam jej wyznać miłość? Jak wytłumaczyć mam? Dobrze, że nie zaczął śpiewać.
Popatrzył Drei w oczy i zapytał, nieco obawiając się odpowiedzi:
- Na prawdę chcesz tego rozwodu? - poczuł jak pocą mu się ręce - Bo co jeśli ja nie? - chyba nigdy nikomu nie wyznawał miłości. Ale może to był ten moment? Jak zawalczyć o miłość swojego życia?

@Drea Wyatt

Reivenmów mi

1poziom

3punkty


Andrea "Drea" Wyatt

rządzi w warsztacie

Awatar użytkownika

35 y/o

184 cm

rządzi w warsztacie

hajtnęła się w Vegas dla żartu

ale James nie chce rozwodu!

Downtown

brak odznak

Post »

Drea nie potrafiła sobie pozwolić na dłuższe szczęście i to był jej największy problem. Wszystko było na chwilę, bo bała się, że to się nie uda jeśli chodzi o dłuższy okres czasu. Ich małżeństwo wyszło... bo to był mały układ i tego się Drea trzymała. W życiu nie podejrzewałaby, że chociaż trochę pokocha tego wariata. Szkoda tylko, że nie potrafi ogarnąć własnych uczuć i błądzi jak głupia we mgle.
-No właśnie nie. Według statystyk to ponoć najczęstszy powód do rozwodu - wzruszyła ramionami. Jeśli małżeństwo stara się o potomka a jedno z nich jest bezpłodne to pewnie, że szukają doznań gdzieś indziej. Szukają kogoś kto jest w stanie dać im dzieciaka. I chociaż oboje nie mieli w planach żadnego potomka to wcale nie znaczyło, że może kiedyś w przyszłości nie naszłaby ich na to ochota. A wtedy co? Drea nie ma szans na zajście w ciążę, a przynajmniej tak mówił lekarz te kilka lat wstecz. Obecnie nie miała powodów by się ponownie badać i tak nie zamierzała mieć dzieci.
-James... co innego Ty. Może miała nadzieje, że jak już masz żonę to i zdecydujesz się na dziecko - przewróciła teatralnie oczami. Matki na pewno podświadomie czekały na wnuki i liczyły na to, że się ich dzieciom odwidzi. Kiedy dowiedzą się, że Drea nie może mieć biologicznie dzieci to naprawdę będą zawiedzione. Obie. Drea sobie zdawała z tego sprawę.
I to bolało jeszcze bardziej, bo Wyatt również przepadała za matką Jamesa, a tą decyzją złamie jej pewno serce. O swojej już nie wspominając, ale niestety nie da się zrobić tak by nikt nie cierpiał. Miała tylko nadzieję, że to nic nie zmieni między nimi.
Zmarszczyła brwi i spojrzała na swojego męża. -Ale jak to nie chcesz? Nie do końca rozumiem. - jakim cudem on nie chciał rozwodu. Było już dawno po ustalonej po pijaku dacie rozwodu. Byli małżeństwem już jakiś czas i chyba wypadałoby kończyć tą farsę? -Mieliśmy być małżeństwem tydzień... przedłużyło się to trochę. To chyba pora na rozstanie nie uważasz? - jakim cudem mogło mu się odwidzieć? No chyba, że znowu wymyśli jakiś bardzo ważny powód by jednak jeszcze tego nie robili.

@James Lockwood

Brakmów mi

1poziom

3punkty


James Lockwood

właściciel i barman

Awatar użytkownika

36 y/o

190 cm

ma bar i psa

a jeśli czuje to co czuje?

choć tego nie wie

South End

brak odznak

Post »

W ich przypadku to jednak działało i to nie od wczoraj. Ryzyko było zawsze, nie takie pary się rozchodziły. Nawet Brandżelina się rozpadli. Więc niczego nie można było być pewnym jeśli chodzi o związki, ale to nie znaczyło, że nie warto próbować. Okazywało się, że James ostatnio mocno zmienił swoje podejście do tych spraw. Ale to dlatego, że to była Drea, a nie jakaś inna kobieta. Jeśli na świecie istniała jego druga połówka, to to musiała być Wyatt.
- Wiesz co mówią o statystyce. - machnął ręką. Dla niego nie miało znaczenia dlaczego inni się rozwodzą. On nie chciał się rozwodzić z Dreą. Nie widział ku temu dobrego powodu. - Na taką okoliczność mam klona. - przypomniał. W końcu to jego bliźniak był "tym dobrym", w jego przypadku można było liczyć na wnuki. Jeśli chodziło o James'a to chyba już cała rodzina się pogodziła z tym, że ten to rodu nie przedłuży. A spadek przepisze pewnie psu. Oczywiście gdyby został ojcem, to pewnie by się starał, bo wbrew temu co o nim wiele osób sądziło, był odpowiedzialny i jeśli coś zmajstrował to brał za to odpowiedzialność.
Dla niego to nie było przeszkodą, że Drea nie może mieć dzieci. Nie sądził też, by teraz potrzebowała jakiejś formy pocieszenia. Coś mu się wydawało, że już oswoiła się z tą widzą dawno temu. Teraz wykorzystywała ten fakt jako wymówkę.
- Nie pytam cię o to czy na to pora, tylko o to czy chcesz tego rozwodu. Tak na prawdę, z całego serca, czy chcesz żebym podpisał te papiery i, żebyśmy przestali być małżeństwem? Żeby to wszystko się skończyło? Wspólne spędzanie czasu, wygłupy, wspólne gotowanie... seks? - patrzył Drei w oczy. Musiał to usłyszeć, że właśnie tego chciała. Czy to wystarczy by podpisał papiery? Nie wiedział. Nie umiał z Drei zrezygnować. - Ja nie chcę by to się skończyło. Lubię... nas. To działa, my jako małżeństwo... para. - mówił spokojnie, ale trochę się denerwował. Pierwszy raz w życiu mówił takie rzeczy. I ona pewnie o tym wiedziała, bo znała go jak nikt. I wiedziała, że by nie kłamał w takiej kwestii. Nawet dla seksu. Nigdy przecież nie mówił dziewczynie, że ją kocha, by ją zaciągnąć do łóżka. Nigdy nie ściemniał w kwestii uczuć, a raczej ich braku. Więc teraz nie ściemniał w kwestii tego, że jednak te uczucia były.

@Drea Wyatt

Reivenmów mi

1poziom

3punkty


Andrea "Drea" Wyatt

rządzi w warsztacie

Awatar użytkownika

35 y/o

184 cm

rządzi w warsztacie

hajtnęła się w Vegas dla żartu

ale James nie chce rozwodu!

Downtown

brak odznak

Post »

Ryzyko rozstania było zawsze, ale Drea uparcie twierdziła, że ona do związków się nie nadaje. Jednak im dłużej była z Jamesem tym częściej łapała się na tym, że jej było tak wygodnie. Przy Jamesie.
-No tak, ale to też dobry powód do wpisania na powód rozwodu - wzruszyła ramionami. Ona po prostu znalazła dobry powód i tego zamierzała się trzymać. Brat Jamesa sobie może mieć drużynę piłkarską i Drei by to nawet nie obeszło tak naprawdę. Tu chodziło akurat o nich i 'powód' do rozwodu. Nic innego nie potrafiła wymyśleć, więc chwyciła się akurat tej konkretnej informacji.
Nie, nie potrzebowała pocieszenia, bo do tego przyzwyczaiła się już dawno. Zresztą uważała to za zbawienie, bo nie musiała się martwić, że przypadkiem zmajstruje dzieciaka.
Zatkało ją i przez dłuższą chwilę wpatrywała się w męża niczym głupia blondynka, która nie potrafi zrozumieć co się do niej mówi. James zadawał zdecydowanie za trudne pytania, które jeszcze bardziej mieszały jej w głowie. Dlaczego to wszystko nagle wydawało się takie trudne? Przetarła dłonią twarz i westchnęła.
-Przecież zawsze możemy wrócić do poprzedniego układu - rzuciła próbując się bronić. Jakoś podświadomie wiedziała, że stary układ nie będzie już taki jak dawniej. Nie będą spędzać tyle czasu ile kiedyś i każde zakopie się w pracy nie mając czasu na nic. On nie chciał żeby się to skończyło? Tak po prostu? Drea zmarszczyła lekko brwi. W tym momencie James właśnie wyznał, że mu w pewnym sensie na niej zależy i... to było miłe. Nie wystraszyło jej tak jak zwykle powinno. -Nie wiem czego chcę - rzuciła wzruszając ramionami. Teraz już nie była pewna czego chciała. Trzymała się myśli o rozwodzie, bo przecież tak ustalili, a teraz James wyskakuje, że on jednak nie chce. Obróciła butelkę z sokiem w dłoniach nie odzywając się nawet słowem. Miała kompletny mętlik w głowie i teraz przydałby jej się urlop z dala od wszystkich.

@James Lockwood

Brakmów mi

1poziom

3punkty


James Lockwood

właściciel i barman

Awatar użytkownika

36 y/o

190 cm

ma bar i psa

a jeśli czuje to co czuje?

choć tego nie wie

South End

brak odznak

Post »

On też sądził, że związki i małżeństwo nie jest dla niego. Dopóki nie ożenił się z Dreą. I nagle wszystko zaczęło mieć sens. No może nie tak nagle, bo do pewnych wniosków doszedł później, a do niektórych nadal dochodził. Jedno wiedział - chciał być z Dreą.
- Dla ludzi, którzy chcą mieć dzieci pewnie tak. - wzruszył ramionami. Dla niego to nie był żaden powód. Dla sądu może tak, ale jeśli chciała go tym do siebie zniechęcić to jej się nie udało. Ale nie mogła tego chcieć, bo przecież nie wiedziała, że James nadal będzie stawiać opór przed rozwodem. A więc to był powód "do papierów". Jak dla niektórych mogła być "niezgodność charakterów". Co to w ogóle znaczy? Ludzie rozwodzili się czasem z durnowatych powodów.
Pokręcił głową.
- To nie będzie to samo. Już nie umiem nie być o ciebie zazdrosnym. Gdybym zobaczył cię z kimkolwiek innym... Nie mógłbym kontynuować naszego układ i udawać, że nie czuję tego co czuję. - pewne słowa na prawdę były trudne do wypowiedzenia na głos.
- To może warto to przemyśleć? - zaproponował - Nikt nas nie goni, nikt nas do niczego nie może zmusić. Zastanów się proszę... bo może jakaś część ciebie chce być ze mną... Wiem daleko mi do ideału, ale mnie znasz... wiesz jaki jestem. I ja chcę być z tobą. - ostrożnie zrobił krok przed siebie, żeby jej nie wystraszyć.

@Drea Wyatt

Reivenmów mi

1poziom

3punkty


ODPOWIEDZ

Wróć do „Mieszkanie”