#1 Tavia wpada z wizytą

Octavia Barnett

Praktykant• 0 pkt

28 y/o175 cm strażak

Awatar użytkownika

gasi pożary

zrezygnowała z uczuć

bo jej światem rządzi córeczka

North End

Post autor: Octavia Barnett »

#3 [urlhttps://www.hawtcelebs.com/wp-content/uploads/2 ... 2019-6.jpg]look[/url]

Octavia po pracy postanowiła zgarnąć małą z przedszkola i wybrać się w jedyne słuszne miejsce. Dobra, może nie zrobiła tego całkowicie na spontanie, bo wpierw napisała do przyjaciółki czy jest w domu i czy ona i Maya mogą wpaść z wizytą. Jakoś nie uśmiechało się Barnett całować klamki, szczególnie że musiały najpierw dojechać na miejsce. Dobrze chociaż, że trzylatka lubiła samochodowe przejażdżki i nie było dzisiaj obyło się bez ganiania za nią po całym domu tylko by ją ubrać. Niestety ten mały urwis kochał się ganiać i robiła to jak najbardziej specjalnie. To nic, że przez to mogły być spóźnione. Na szczęście nie z Avą nie ustalały jakiejś konkretnej godziny. Octavia nie dość, że musiała siebie ogarnąć po pracy to i jeszcze młodą, ale do tego trzeba skilla.
Ostatecznie udało się im wyrobić w ciągu półtorej godziny i teraz Octavia z małą na baranach zmierzała ku drzwiom wejściowy domu, w którym nadal mieszkała Ava. To nie tak, że zazdrościła, ale z chęcią zmieniłaby swój dom na coś takiego. Przede wszystkim był kawałek od miasta i mieli tu względną ciszę i spokój, a tego czasem pani strażak brakowało. No i nie zapominajmy, że Maya miałaby kupę miejsca.
-Dobry - przywitała się wchodząc do środka jak do siebie. Jakby nie było z Avą przyjaźni się od gówniaka i tutaj spędzała sporo czasu. Pani Johnson to dla Mayi jak przyszywana babcia!

@Ava Johnson

Ava Johnson

Stary, gdzie moja bryka?• 15 pkt

29 y/o165 cm trenerka łyżwiarstwa

Awatar użytkownika

trenerka łyżwiarstwa

niby się nieznoszą

a jednak stara miłość nie rdzewieje

Outside

Post autor: Ava Johnson »

5
Na wiadomość o tym, że Octavia z Mayą wpadną, Ann Marie rzuciła się do pieczenia ciasteczek. Kobieta ewidentnie dojrzała do bycia babcią, ale jak na złość żadne z jej dzieci dzieci nie miało. No Danny miał, ale nikt o jego synu nie wiedział, nawet sam Danny, więc się nie liczy. Dlatego Mayę traktowała jak przyszywaną wnuczkę i dzięki temu Ava mogła na spokojnie pogadać z przyjaciółką. Nie żeby w fascynującym życiu dziewczyny coś się działo takiego przełomowego. Ot potrzebowała popsioczyć na Blake'a. Więc kiedy Octavia się zapowiedziała, to obu paniom Johnson to pasowało.
- Wchodźcie. - zawołała Ava, schodząc na dół. Ann Marie w tym samym momencie wyszła z kuchni, wycierając dłonie w ścierkę.
- Dzień dobry dziewczyny. - uśmiechnęła się promiennie. - Maya, co ty na to, żebyśmy posiedziały w kuchni? Mam świeżutkie ciasteczka i kolorowankę. Pokolorujemy razem? - zapytała. Miała niesamowite podejście do dzieci i do ludzi. Nie sposób było tej kobiety nie kochać. Pewnie sama jedna potrafiłaby zakończyć kilka wojen, gdyby tylko dano jej taką możliwość. W domu Johnsonów każdy mógł się czuć swobodnie. Niektórzy pewnie czuli się zbyt swobodnie, podkradając na przykład jabłka z ich sadu.
- A my idziemy albo do mnie, albo się przejść. Jest nawet spoko pogoda,więc proponuję spacer. - zadecydowała i już wkładała buty, by za chwilę wziąć Tavię pod ramię i wyprowadzić z domu. Jeszcze tylko zgarnęła kurtkę z wieszaka, bo jednak był październik i pogoda lubiła być kapryśna. A o Mayę się martwić nie musiała. Pewnie właśnie wybierały z Ann Marie obrazek do pokolorowania i zajadały się ciastkami.
- Nie martw się, wzięłam też trochę dla nas. - wyciągnęła z kieszeni woreczek z trochę pokruszonymi, jeszcze ciepłymi ciastkami.

@Octavia Barnett

Octavia Barnett

Praktykant• 0 pkt

28 y/o175 cm strażak

Awatar użytkownika

gasi pożary

zrezygnowała z uczuć

bo jej światem rządzi córeczka

North End

Post autor: Octavia Barnett »

Maya wręcz uwielbiała przychodzić do przyszywanej babci. Jasne, miała swoje babcie, które również ją rozpieszczały do granic możliwości, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie by posiadać i trzecią prawda? Tym bardziej, że tutaj zawsze dostanie coś dobrego i będą nad nią skakać.
Na widok starszej kobiety obie się szeroko uśmiechnęły, a mała nawet nie dała sobie ściągnąć kurtki tylko z krótkim piśnięciem poleciała w stronę przyszywanej babci. Ciastka i kolorowanki to jest coś czego widocznie jej było trzeba, a sama Tavia odetchnęła z ulgą, bo pozbędzie się małej chociaż na te kilka godzin. Czasem to dziecko było nie do ogarnięcia. Teraz to młoda Barnett współczuła własnym rodzicom, którzy pewnie mieli niezłe przeboje z małą Tavią.
-Siedzenie w domu jest nudne - stwierdziła krótko dając do zrozumienia przyjaciółce, że jak najbardziej mogą się przespacerować. Poza tym miały akurat gdzie, więc tym bardziej. Czy martwiła się o córkę? Skąże znowu. Doskonale wiedziała, że mała jest pod naprawdę dobrą opieką. W sumie to nawet zdarzyło się kilka razy gdzie naprawdę pilnie musiała małą podrzucić do pani Johnson, bo musiała pilnie do pracy. Evan nie zawsze miał czas, a jej rodzice akurat wtedy mieli jakieś ważne plany.
Chwyciła woreczek i zanurkowała dłonią po jedno ciastko -O jezu. Tego mi dzisiaj było trzeba. Jeszcze do tego dobra kawa i jestem praktycznie w niebie - stwierdziła z buzią pełną ciastka co pewnie przeszkodziło Avie zrozumieć cokolwiek z tego co właśnie powiedziała. -Powiedz, że masz zdecydowanie lepszy tydzień od mojego... albo przynajmniej dzień - teraz już ją można było zrozumieć, bo przełknęła to naprawdę smaczne ciacho.

@Ava Johnson

Ava Johnson

Stary, gdzie moja bryka?• 15 pkt

29 y/o165 cm trenerka łyżwiarstwa

Awatar użytkownika

trenerka łyżwiarstwa

niby się nieznoszą

a jednak stara miłość nie rdzewieje

Outside

Post autor: Ava Johnson »

A Ann Marie uwielbiała dziewczynkę. To był ten typ człowieka, wypełniony po czubek głowy ciepłem, jak kubek gorącej czekolady i kocyk w jednym. Miała przy tym podejście do dzieci, więc dzieci ją lubiły. Dogadywała się z nimi i jakimś cudem wiedziała, czego akurat potrzebują. Ale to mogło też wynikać z doświadczenia, bo kobieta już kilkoro dzieci odchowała.
Obie były w podobnym wieku, a jednak na zupełnie innych etapach życia. Ava czasami miała wrażenie, że dopiero wchodziła w dorosłe życie. Wcześniej była jednak oderwana od rzeczywistości, skupiona na łyżwach, treningach, zawodach. Potem wpadła w otchłań kontuzji i dopiero teraz wychodziła na prostą i zaczynała ogarniać dorosłe życia. Choć w sumie też nie do końca, bo nadal mieszkała u rodziców. Nie stać jej było na własne lokum.
- No tego to nie mam... chociaż... - zastanowiła się na głos - Możemy iść sobie zrobić kawę w pensjonacie. - zaproponowała. W pensjonacie był dobry ekspres ciśnieniowy i Ava umiała z niego korzystać. Zrobienie kawy potrwa chwilę, choć potem będą musiały pilnować, żeby nie potłuc kubków. Nie mieli opcji na wynos, bo i po co. To nie była kawiarnia, a jedynie ekspres do zrobienia kawy gościom pensjonatu.
Pokręciła głową w odpowiedzi.
- Może mogło być gorzej, ale na pewno nie jest dobrze. Blake mnie wkurwia jak diabli. Nie mogę z nim pracować. Bo albo oszaleję, albo, słowo daję, zgwałcę go w szatni. - Octavia jak na przyjaciółkę przystało zapewne wiedziała, że Ava nadal ma słabość do byłego chłopaka. Słabość wymieszaną z nienawiścią, bo przecież dzieli je cienka granica. - Wyobrażasz sobie, że miał czelność mnie zapytać czy aż tak mnie swędzi jego związek z Grace. No kurde... bo to takie normalne, żeby facet umawiał się z kuzynką swojej byłej. - wywróciła oczami. Machała przy tym rękoma, więc musiała Tavii oddać woreczek z ciastkami, bo inaczej wszystkie wylądowałyby na trawie.

@Octavia Barnett

Octavia Barnett

Praktykant• 0 pkt

28 y/o175 cm strażak

Awatar użytkownika

gasi pożary

zrezygnowała z uczuć

bo jej światem rządzi córeczka

North End

Post autor: Octavia Barnett »

Dla Octavii było jednak najważniejsze, że mała czuje się tu naprawdę komfortowo i przede wszystkim sama Tavia mogła sobie odpocząć trochę od pilnowania dziewczynki spędzając czas z przyjaciółką. Bycie odpowiedzialnym dorosłym czasami cholernie dobijało panią strażak i miała chęci po prostu rzucić wszystko w cholerę i cofnąć się w czasie.
Szczerze? Gdyby nie zajście w ciążę to z pewnością Octavia nadal mieszkałaby z rodzicami, a jej zajęciem oprócz pracy byłoby czyste szaleństwo. Niestety wpadli i w momencie pojawienia się małej krewetki musiała w trybie przyśpieszonym dorosnąć.
-Jezu nie. To było tylko tak rzucone. Napiję się kawy później. - zaśmiała się i pokręciła głową. Będzie musiała wlać w siebie kofeinę później, bo mały szogun z pewnością będzie dokazywał do późnej nocy. No chyba, że Ann Marie jakimś cudem skutecznie pchełkę wymęczy.
-Proponuję zrobić to drugie. Nie dość, że przyjemność to jeszcze to całe napięcie zniknie - roześmiała się. Boże święty jak dobrze, że jej nie ciągnęło do byłego. Strzeliłaby sobie prędzej w łeb tak naprawdę. Ona nie potrzebuje kolejnej wpadki i starania się by wszystkim w domu dogodzić. Z Evanem łączy ją dziecko i chyba coś na kształt przyjaźni.
-Zrób mu na złość. Umów się z jakimś jego kuzynem. Zobaczymy czy jego nie będzie to swędziało. - wzruszyła ramionami. Ona pewnie by tak zrobiła, ale to Tavia. Ona wiecznie miewa durne pomysły, które z chęcią by zrealizowała albo przynajmniej połowę z nich.

@Ava Johnson

Ava Johnson

Stary, gdzie moja bryka?• 15 pkt

29 y/o165 cm trenerka łyżwiarstwa

Awatar użytkownika

trenerka łyżwiarstwa

niby się nieznoszą

a jednak stara miłość nie rdzewieje

Outside

Post autor: Ava Johnson »

Ava jeszcze miała daleko do pełnej dorosłości, choć była od Octavii starsza. Niewiele, ale jednak. Nie miała wykształcenia, własnego mieszkania, dzieci. Nawet jej praca nie była taką typową pracą. Ale nie tęskniła do dorosłości. Teraz dopiero mogła poczuć się jak nieodpowiedzialna małolata, bo gdy był na to czas, ona skupiała się na łyżwach. To teraz popełniała typowe błędy dwudziestolatków, u schyłku tej dekady swojego życia.
Tavia mogła być spokojna o córkę, bo Mama Johnson nie tylko się nią zajmie, ale jak będzie potrzeba to ją zmęczy. Umiała zmęczyć wszystkie swoje dzieci, kiedy były młodsze, więc taki jeden berbeć nie stanowił wyzwania.
- Nie to nie. - Ava wzruszyła ramionami. Nie będzie przecież namawiać przyjaciółki, jeśli ta nie chciała. - Jeszcze by się przestraszył i uciekłby z piskiem. - zaśmiała się. Potrzebowała obgadać Blake'a, zrzucić z serca trochę tego ciężaru jakim była jego osoba. - Prędzej bym się umówiła z jego bratem. Raphael to niezłe ciacho. Ale ja nie łamię kodeksu. - odparła odrzucając nonszalancko włosy z ramienia. Pewnych zasad się nie łamało. Okej, Ava nie była święta (zwłaszcza ostatnio), ale z rodziną czy przyjaciółmi byłego się nie umawia. Koniec, kropka.
- A co u ciebie? - zapytała. W sumie dawno nie miały okazji poplotkować tylko we dwie. Ava wzięła sobie kilka części pokruszonego ciastka na dłoń i wybierała je drugą ręką, wsadzając sobie następnie do ust, okruszek po okruszku. Oddaliły się od domu na tyle daleko, że już nikt nie mógł ich podsłuchać.

@Octavia Barnett

Octavia Barnett

Praktykant• 0 pkt

28 y/o175 cm strażak

Awatar użytkownika

gasi pożary

zrezygnowała z uczuć

bo jej światem rządzi córeczka

North End

Post autor: Octavia Barnett »

Każdy w życiu ma inne priorytety i w dorosłość w chodzi w zupełnie innym czasie. Octavia była cholernie dumna z przyjaciółki i jej sukcesów na łyżwach. Ona osobiście miała lewe ręce do wszystkiego i totalnie słomiany zapał, więc wszelkie zainteresowania kończyły się gdy jej osobiście się po prostu znudziło. Szczerze? Wolałaby teraz mieszkać z rodzicami i ponownie korzystać po prostu z życia. Niestety nie mogła, bo była głupia i jej się wpadło, a teraz po domu biega jej mały szarlatan, którego czasem ciężko uspokoić. Koniec imprez do rana, spontanicznych wyjazdów. Dorosłość ssie.
Barnett doskonale wiedziała, że Ava potrzebowała się wygadać i pomarudzić na Blake'a. Boże ile razy ona marudziła na Webstera to się w pale nie mieści. -Czasami jesteś zbyt dobra dla tego świata, serio. Kodeks kodeksem, ale chyba potrzebujesz mu utrzeć nosa. I to tak porządnie co by mu w pięty poszło - skitowała to przytaknięciem i to tak mocnym, że prawie się wywaliła. Brawo Tavia, kaleko jedna. Ava nie musiała umawiać się z kimś z jego rodziny czy przyjaciół. Jednak zdecydowanie powinna mu pokazać, że jak dalej będzie kompletnym idiotą to mu Ava zwieje sprzed nosa i tyle będzie.
-Ostatnio lamię w życie. Mała dokucza coraz bardziej, biorę zdecydowanie za dużo godzin i co jest hitem tej jesieni... zapominałam płacić za przedszkole co mi Evan wypomniał. - O i tak wyglądało życie dorosłej Tavii. Same nudy gdzie opieka nad małą jest priorytetem. Wsunęła sobie ciastko do buzi zachwycając się smakiem. Kurcze, sama miała lewe ręce do pieczenia i miło było czasem wpaść do Avy by skosztować takich pyszności. -Pamiętasz Julię Hayworth? Tą laskę, która była moim malutkim crushem? - ze wszystkich znajomych, których Octavia posiadała tylko niewielka część wiedziała, że młoda Barnett była bi. A jeszcze mniej wiedziało o tym, że praktycznie śliniła się po kryjomu na widok Juli. -Spotkałam ją ostatnio w kawiarni. Ponoć wróciła do Burlington i uczy w szkole - stwierdziła krótko, chcąc koniecznie podzielić się swoją wiedzą na ten temat.

@Ava Johnson

Ava Johnson

Stary, gdzie moja bryka?• 15 pkt

29 y/o165 cm trenerka łyżwiarstwa

Awatar użytkownika

trenerka łyżwiarstwa

niby się nieznoszą

a jednak stara miłość nie rdzewieje

Outside

Post autor: Ava Johnson »

Sukcesy się skończyły a wraz z nimi wszystko inne. Avie nadal czegoś brakowało w życiu i to czegoś wielkiego. Zabijała tylko czas. Kontuzja wykluczyła ją na dobre z tego co kochała w życiu najbardziej. Czuła się oszukana, jakby zawarła z jakąś siłą wyższą układ, a ta siła go zerwała, śmiejąc jej się w twarz, "co ty możesz mały człowieczku". Przynajmniej nie siedziała już w pokoju i nie wgapiała się smutno w okno.
- Wolę facetów niespokrewnionych z Blake'iem. - odparła. Nie uważała, żeby była za dobra na cokolwiek. Co innego jej matka, ta była ludzką wersją anioła. Ale samej Avie było bardzo daleko do ideału. I choć Raphael był ciachem i nie miałaby nic przeciwko jemu, to jednak gdyby jakimś cudem ona i Blake się zeszli, to byłoby głupio, że spała z Rafim. Choć pewnie sama Ava za daleko wybiegała w swoich myślach.
Ava już zrobiła gest, jakby miała łapać przyjaciółkę, ale ta na szczęście złapała równowagę. Pewnie poleciałyby obie i tyle by z tego ratowania było.
- Uuuu... to niedobrze. - ściągnęła brwi. W takich skomplikowanych relacjach jak ich każdy błąd mógł być wykorzystany przeciwko Tavii.
Przytaknęła, bo sama się z Julią kumplowała. Choć może wyparła trochę fakt, że Tavia do niej wzdychała. Ciężko spamiętać kto się w kim kochał w liceum.
- No i? - zawiesiła głos w wyczekiwaniu. - Może pora wziąć sprawy w swoje ręce. - zasugerowała. Były już dorosłe i nikt ich nie wyśmieje za uczucia. Co najwyżej można było dostać kosza. A Octavia ewidentnie nadal miała słabość do Julii, skoro mówiła teraz o niej z takim przejęciem. Nawet jeśli to był taki powiew przeszłości, niezałatwiona sprawa. To jednak trzeba było to pchnąć albo w jedną albo w drugą.

@Octavia Barnett

Octavia Barnett

Praktykant• 0 pkt

28 y/o175 cm strażak

Awatar użytkownika

gasi pożary

zrezygnowała z uczuć

bo jej światem rządzi córeczka

North End

Post autor: Octavia Barnett »

Przynajmniej jest plus tego wszystkiego. Mogła się pochwalić, że miała sukcesy w przeciwieństwie do Barnett, która w życiu to osiągnęła tyle, że ma pracę marzeń i córkę z wpadki. Ava nie mogła wgapiać się smutno w okno, bo Barnett na to nie zamierzała pozwolić. No halo! Kto jej pomoże walczyć ze światem jak nie przyjaciółka co?
-No i chyba lepiej, bo cholera wie co im siedzi w głowie - przewróciła teatralnie oczami. Blake... Octavia nie bardzo wiedziała co na ten temat myśleć tak naprawdę i wolała się nie wypowiadać. Nie znała go aż tak super dobrze, a trzymać stronę Avy będzie zawsze i tyle.
-Każdemu się zdarza za coś nie zapłacić - stwierdziła ostatecznie i wzruszyła lekko ramionami wciskając sobie ciacho do buzi. Niestety to on musiał świecić oczami przez przedszkolanką, ale trudno! Po coś te oczy ma, a ona i tak miała w cholerę dużo na głowie. Zaraz następnego dnia uiściła opłaty i nie było problemu.
Tavia też ten fakt wyparła do momentu, w którym Julia się nie pojawiła na nowo. -Sprawy w swoje ręce? Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi - stwierdziła udając głupią. Możliwe, że nie do końca chciała się przyznać, że mimo tylu lat nadal chyba czuła miętę do starej znajomej. Może też dlatego nie do końca jej wyszło z Websterem.

@Ava Johnson

Ava Johnson

Stary, gdzie moja bryka?• 15 pkt

29 y/o165 cm trenerka łyżwiarstwa

Awatar użytkownika

trenerka łyżwiarstwa

niby się nieznoszą

a jednak stara miłość nie rdzewieje

Outside

Post autor: Ava Johnson »

Sukcesy przychodzą i odchodzą o czym Ava boleśnie się przekonała. Nie miała pracy marzeń, nie miała dzieci, nie była w związku, bo kilka lat wcześniej zerwała z miłością swojego życia by ratować swoją i jego karierę. A teraz on miał ją za zołzę i umawiał się z jej kuzynką. Ale podobno trawa jest zawsze zieleńsza po drugiej stronie płotu.
Pokiwała głową w odpowiedzi. W ogóle kto wie co siedzi w męskich głowach. A niby to kobiety były skomplikowane.
Cóż... nie do końca się z Tavią w tym zgadzała, bo jednak jakby komuś z gości pensjonatu się zdarzyło nie zapłacić za pobyt, to Ava pewnie by go dorwała i zrobiła z życia piekło. Lepiej było nie zapominać o rachunkach i tak dalej. Jak się zapomni za coś zapłacić w sklepie, to to kradzież, i w opinii Avy dotyczyło to nie tylko sklepów, ale też usług, a kradzież nie musiała oznaczać nic fizycznego.
- Może ustaw sobie przypomnienie w telefonie. - zasugerowała, dyplomatycznie unikając potwierdzenia czy zaprzeczenia tego niepłacenia.
Zatrzymała się i chwyciła Octavię za ramię, by ta na nią spojrzała.
- Dobrze wiesz o czym mówię. To twoja niezałatwiona sprawa z liceum. Nie mówię ci, że masz jej wyznawać miłość. Zaproś ją na drinka i niby to przypadkiem wyznaj, że ci się podobała w szkole. Zobaczysz jak zareaguje. - zasugerowała. W końcu może się okaże, ze to uczucie było odwzjemnione. A jak nie, to Tavia będzie wiedziała.

@Octavia Barnett

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dom”